Warzywne tagliatelle

Witam wszystkich ponownie,
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić jednym z moich sposobów na przyrządzenie warzywnego tagliatelle lub też spaghetti. Nazwa zależy tylko od sposobu w jaki zdecydujemy się pokroić nasze składniki. Zakupione przeze mnie urządzenie do krojenia długich nitek nie działa i właśnie dzisiaj zakończyło swoją egzystencję w mojej kuchni, a do łask powróciła stara dobra obieraczka do warzyw. I to przy jej pomocy uzyskałam kształt tagliatelle🙂
Kiedy kilka lat temu byłam na diecie, która niemal całkowicie eliminowała węglowodany postanowiłam znaleźć sposób na zastąpienie czymś makaronu. Eksperymentalnie przygotowałam spaghetti przy użyciu marchewki i słodkiego sosu chilli. Kiedy opowiadałam o tym swoim znajomym, patrzyli na mnie jak na przybysza z innej planety.
Tymczasem ostatnio takie dania stały się strasznie modne i jedzą je niemal wszyscy i już nikt nie patrzy na mnie jakby na moim czole wyrosły zielone czułki.

20160503_174954
Ale do rzeczy!  Oto czego będziecie potrzebować na jedna porcję dania:
– 1 średnia cukinia
– kawałek (około 5 cm) białej rzodkwi
– 2 średnie pieczarki
– 2 ząbki czosnku
– łyżka pasty pomidorowej
– łyżeczka bardzo ostrego sosu chilli
– sól pieprz do smaku
– łyżeczka oliwy
– 30 ml soku z cytryny
– rzeżucha i ser feta do przybrania
Oczywiście możecie wzbogacić swoje danie dodając marchew, dynię, inne kiełki czy świeże chilli. Na prawdę możliwości są ogromne.

Warzywa stanowiące naszą bazę tniemy w długie cienkie plastry przy pomocy obieraczki. Pieczarki przepoławiamy a następnie tniemy w cienkie pół plastry.  Czosnek przeciskamy przez praskę, a oliwę rozgrzewany na patelni.
Kiedy patelnia jest gorąca wrzucany na nią wszystkie warzywa i grzyby, mieszamy wszystko przez chwilę dość intensywnie. Posypujemy przyprawami i dodajemy sos chilli oraz przecier pomidorowy a na koniec zalewamy wszystko sokiem cytrynowym. Sok nie tylko doda naszej potrawie ciekawego smaku ale również ułatwi rozmieszanie składników i powstanie sosu. Oczywiście można go zastąpić wodą. Po wykonaniu ostatniej czynności możemy wyłączyć gaz, nasze danie jest gotowe. Zostaje przybranie wszystkiego kiełkami rzeżuchy i odrobiną sera. Feta świetnie się komponuje z każdym daniem zawierającym pomidory, kocham to połączenie choć staram się go unikać.

Całość popiłam dzisiaj koktajlem z natki pietruszki na który przepis znajdziecie tutaj :D

20160503_175005

SMACZNEGO!!

Spring rollsy w sałacie – czyli kuchnia azjatycka ;)

Kuchnia azjatycka jednym wydaje się bardzo skomplikowana a dla drugich jest to wrzucanie wszystkiego jak leci do garnka i jedzenie pałeczkami. A tak na prawdę przepisów jest mnóstwo i wcale nie muszą być one trudne w wykonaniu. Oczywiście dostęp do składników jest kluczowy jeśli chcemy poszaleć i nie ograniczać się do prostego sushi. W miejscowości w której mieszkam jest azjatycki supermarket, więc na brak składników nie mogę narzekać. Aczkolwiek niektóre produkty są odpychające (century eggs), a i smak wielu potraw jest tak strasznie inny niż to do czego jesteśmy nauczeni, że może nam zająć dłuższą chwilę przekonanie się do wielu rzeczy. Na początek coś prostego, czyli spring rollsy w sałacie.

20160420_151344

Do przygotowania będziemy potrzebowali:
– Sałatę rzymską – warto zwrócić uwagę na wielkość i stan liści, im większe tym lepiej i oczywiście nie mogą mieć dziur.
– Marchew pociętą w żulieny
– Paprykę również pociętą w żulieny
– Białą rzodkiew oraz ogórka pocięte podobnie jak reszta warzyw
– Mięso – ja użyłam łopatki wieprzowej ale może to być również schab czy kurczak a nawet ryba!
– sól, pieprz, czosnek granulowany, sos sojowy ciemny i miód do smaku
– sosy wedle uznania, ja użyłam sweet chilli i mirin

Mięso przyprawiamy małą ilością soli i całkiem sporą ilością pieprzu i czosnku, można również dodać trochę chilli lub papryki słodkiej.
Smażymy mięso z obu stron na bardzo gorącej patelni, zależy nam na tym żeby jego brzegi się mocno przypiekły i zrobiły chrupiące.  Po obróceniu mięsa smarujemy wierzchnią stronę miodem. kiedy obie strony są już apetycznie rumiane podlewamy mięso sosem sojowym i odrobiną wody, a następnie zmniejszamy ogień. Sos który powstał nam na patelni powinien po niedługiej chwili się zagęścić i to będzie wyznaczało nasz koniec smażenia.
Tak na prawdę całe gotowanie właśnie się zakończyło. Szybko prawda?
Mięso przekładamy na deskę i kroimy w paski, tak jak na zdjęciu.
Sałatę rozgniatamy dłonią, dzięki temu będzie łatwo się zwijać tworząc nasze rollsy.
Wszystko podajemy ładnie ułożone na półmiskach, aby wszyscy biorący udział w uczcie mogli sami skomponować swoje zawijaski. Oczywiście wszystko będzie lepsze jeśli podamy do tego sosy. Ja zdecydowałam się na sweet chilli, kupny bo nie ma sensu się przemęczać, oraz mieszankę sosu mirin z domowym sosem chilli. Sos mirin można również wymieszać ze szczyptą suszonego chilli i ząbkiem czosnku lub doprawić sosem tabasco czy sambal. Wszystko zależy od tego jak bardzo tolerujecie ostre dania.

20160329_163746

Azjatyckie dania zawsze wprowadzają u mnie powiew świeżości przy stole. Dlaczego? Ponieważ każdy może skomponować swoje połączenie, które będzie mu w 100% smakować, ponad to jedzenie pałeczkami to w wielu przypadkach świetna zabawa i kupa śmiechu.

Oczywiście można przygotować większy wybór dodatków niż ten na który ja się zdecydowałam. A oto kilka innych propozycji:
– cebula lub cebulka dymka
– marynowany imbir
– ryż sushi
– seler naciowy
– pędy bambusa

Więc, jakby to powiedział przeciętny Japończyk ITADAKIMASU!!

20160420_151605

Zrazy wołowe według przepisu mojego taty

Witam ponownie,
Ostatnio wszystko się sprzysięgło i napisanie nowego posta stało się bardzo trudne. Materiału mam całkiem sporo, ale choróbsko odbiera siły. Postanowiłam wykorzystać fakt, że czuje się dzisiaj nieco lepiej i coś napisać. Wybrałam przepis na zrazy, którego nauczyłam się od mojego kochanego taty. I choć w tytule zaznaczyłam, iż owe danie zawiera wołowinę to wieprzowina też się sprawdzi (kotlety schabowe).

Będziecie potrzebować:

  • tyle kotletów ile macie pyszczków do nakarmienia.
  • musztardę – najlepiej sarepską
  • paprykę konserwową lub swieżą
  • cebule
  • czosnek
  • ogórki kiszone
  • boczek lub szynkę
  • sól, pieprz i czerwoną paprykę
  • śmietana
  • wykałaczki

Zaczynamy od rozbicia kotletów i zamarynowania ich w musztardzie. Ja swoje przygotowałam przed wyjściem do pracy i zostawiłam w  lodowce. Jednak jeśli nie możecie tego zrobić wcześniej to 15 minut wystarczy. W tym czasie możemy cieniutko pokroić pozostałe składniki.

wołowina w musztardzie

Kiedy wszystko jest już przygotowane, rozkładamy się wygodnie na blacie, posypujemy mięso do smaku przyprawami i zabieramy się do faszerowania i zawijania.

przygotowanie zrazów

Układamy wszystko jak na zdjęciu. Czyli zaczynamy od szynki lub boczku, u mnie 2 plasterki. Następnie czosnek, cebula, papryka i ogórek. Pamiętajmy, że całość nie może być za gruba bo nie uda nam się dobrze zawinąć całości. Oczywiście im większe nasze mięso tym więcej możemy upchnąć, dlatego warto przyłożyć się do wybrania ładnych kawałków w sklepie i porządnego rozbicia kotletów, jednak należy uważać aby nie narobić dziur w mięsie. Kolejny i często najtrudniejszy krok to zawijanie. Chwytamy jeden brzeg i zawijamy całość jak najciaśniej, zabezpieczając wszystko wykałaczką. Oczywiście składniki naszego zraza wystają po bokach i należy je zabezpieczyć. W tym celu chwytamy mięso z boku i lekko naciągamy je tak aby udało nam się całość zamknąć przy pomocy kolejnych wykałaczek. Ja potrzebuje zawsze 3 – po jednej na każdy bok i jednej na środek. Ostatni krok to obróbka termiczna naszego mięsa na patelni z niewielką ilością tłuszczu. Obsmażamy nasze zawijaski dosyć mocno, nawet lekko je przypalając. Kiedy uznamy, że są ładnie zarumienione wrzucamy na patelnię około 4 łyżek musztardy i podlewamy całość wodą (około 1/4 szklanki).

Dusimy pod przykryciem na małym ogniu przez 30 minut, od czasu do czasu mieszając i przewracając zrazy na drugą stronę. Jeśli z faszerowania zostały nam jakieś niezużyte składniki można je pokroić w kostkę i wrzucić do sosu. Jeśli zaś sos nie chce zgęstnieć, wrzucam do niego kilka skórek och chleba. Na koniec wszystko zaciągam jedną czubatą łyżką śmietany.

Jeśli chodzi o podanie naszych zrazów to panuje tu absolutna dowolność. Ja staram się nie jeść ziemniaków więc najczęściej podaje je z kalafiorem. Czasami robię kalafiorowe pure a tym razem zdecydowałam się zaserwować frytki z selera. Tak moi kochani z SELERA. Przepis na takie „frytki” podbił moje serce na ostatnim urlopie za sprawą mojej kochanej przyjaciółki Magdy, której blog znajdziecie tutaj. Jednak ten kulinarny sekret zdradzę wam innym razem😉

P.S. Wykałaczki przed podaniem wyciągamy. Ja również sprawdzam czy wyszły całe aby nikogo nie zabić kawałkiem drewna.

20160318_211555

Pieczeń z suszonymi owocami i whisky

Staram się publikować posty co niedzielę ale tę wczorajszą miałam dosyć intensywną, więc nadrabiam dzisiaj. Jakiś czas temu domownicy wyrazili swoje niezadowolenie z powodu braku „owocowych mięs”. Więc jak tylko trafił mi się ten piękny kawał schabu w markecie postanowiłam to nadrobić. I oto efekty:

IMG_20160312_213705

Oto czego potrzebujecie do wykonania:

  • schab bez kości ( u mnie około 2 kg)
  • suszone owoce – ja zdecydowałam się na śliwki i figi, ale możecie zaszaleć z morelami lub żurawiną
  • czosnek około 5 ząbków
  • whisky około 120 -180 ml ( ja uzyłam Talisker)
  • 2 łyzki oliwy
  • pieprz, sól, papryka słodka, chili do smaku

Wbrew pozorom wykonanie nie jest trudne ani bardzo pracochłonne. Powiedziałabym, że jest to danie idealne jeśli chcecie zaskoczyć swoich gości nie mieszając godzinami w garach. Potrzebujecie jednak trochę czasu na upieczenie całości, ale możecie to zrobić dzień wcześniej i przechować pieczeń w lodówce, dzięki temu mięso mocniej przejdzie smakiem owoców i whisky. Zaczynamy od wykonania kieszeni w mięsie przy użyciu długiego ostrego noża. Wbijamy go po długości, następnie odwracamy nóż o 90 stopni i powiększamy nasze nacięcie. Jednak nie należy przebijać schabu na wylot, to ułatwi nam faszerowanie.
Jeśli owoce są duże warto je rozdrobnić. Mieszamy wszystkie bakalie dodajemy około 2 łyżek stołowych whisky i faszerujemy mięso. Przyprawy i czosnek mieszamy z oliwą i nacieramy mięso po czym wkładamy je do naczynia żaroodpornego (najlepiej aby nie było ono duże) Do naczynia wlewamy whisky i 2 łyżki wody, szczelnie przykrywamy pokrywką albo zawijamy folią aluminiową. Całość wstawiamy do piekarnika nagrzanego do około 160 stopni (140 z termoobiegiem) na godzinę, po tym czasie podnosimy temperaturę do 180 stopni i pieczemy przez następne 45 minut. Zanim jednak zdecydujemy się na wyciągnięcie naszego mięsa należy sprawdzić czy jest ono dobrze upieczone. W tym celu używamy długiego metalowego szpikulca albo ostrego noża. Nakłuwamy mięso w najgrubszym punkcie i jeśli soki są pozbawione krwi a narzędzie wchodzi lekko w mięso nasza pieczeń jest gotowa.

Osobiście polecałabym jednak odczekać aż mięso nieco ostygnie przed krojeniem, nie tylko nie ryzykujemy poparzeniem ale też łatwiej będzie nam je pokroić. Ja podałam ten smakołyk z gotowanym kalafiorem i sałatką z pomidorów i cebuli.

SMACZNEGO!

Czosnkowo koperkowy pstrąg

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię ryby. Jednak ich wyrazisty smak sprawia, że nie jestem w stanie jeść ich zbyt często. W moim rodzinnym domu rybę panierowano w mące i smażono na oleju a podawało się ją z frytkami i surówką z kiszonej kapusty. Kiedy teraz myślę o tym połączeniu robi mi się słabo. A od kiedy mieszkam w Anglii w ogóle nie rozumiem jak można rybę panierować tylko w mące?!?!?! Ponieważ w Anglii ryby są tańsze niż w Polsce częściej kupuje łososia, pstrąga, dorsza czy łupacza a także owoce morza. I w związku z tym częściej też testuje różne przepisy lub wymyślam swoje. Ten przepis jest wypadkową sposobu przygotowywania ryb jakiego nauczyłam się w Grecji i mojej własnej fantazji. Moim zdaniem jest na prawdę bardzo prosty i szybki w przygotowaniu.

IMG_20160309_170555

A oto rzeczy które potrzebujemy do wykonania tego dania:

Filety pstrąga tęczowego ( minimum jeden na osobę)

Czosnek w zależności od upodobania ale nie mniej niż jeden ząbek na filet ( u mnie aż 2)

Cytryna ( na cztery filety potrzebowałam 3 cytryn)

Pęczek koperku

Sól i pieprz do smaku

I sposób przygotowania:

Filety opłukujemy i wycieramy do sucha ręcznikiem papierowym, odkładamy na bok i przygotowujemy resztę składników. Czosnek przeciskamy przez praskę i rozcieramy z solą i pieprzem w małej miseczce. Drobno szatkujemy koperek i dodajemy do czosnku. Powstałą masa grubo nacieramy rybę od wewnątrz i zwijamy filet jak na zdjęciu, zabezpieczając go wykałaczką. Całość układamy w naczyniu żaroodpornym podlewamy sokiem z 2 cytryn, posypujemy solą i pieprzem, układamy na wierzch jeszcze trochę koperku i plasterki z jednej cytryny. Całość pieczemy w piekarniku w 160 stopniach przez około 30-45 minut. Jak zapewne zauważyliście ja do swojego przepisu nie dodaje tłuszczu. Najzwyczajniej wcale nie jest nam potrzeby, jednak można dodać masło albo oliwę do czosnku. Lub przygotować trochę masła czosnkowego albo ziołowego do podania ryby.

Ryba będzie miękka i aromatyczna, powstanie też trochę lekkiego sosu którym możemy polać warzywa. Ja swoją rybę podaję z ugotowanym w solonej wodzie groszkiem i kalafiorem. Ale można ją zaserwować z frytkami i surówką, to już rzecz gustu.

Przepis moim zdaniem jest bardzo prosty i mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu.

Brokuły w sosie serowym

 

IMG_20160306_000410

Hejka! Dzisiaj coś zielonego na ciepło. Brokuły są świetna alternatywą dla Tych, którzy nie lubią kalafiora. Są na prawdę pyszne, mają dużo witamin w tym kwasu foliowego więc powinny znajdować się w diecie kobiet ciężarnych. Zawierają też dużo żelaza więc zaleca się je osobą z jego niedoborem. Mała ilość kalorii i wysoka ilość błonnika pokarmowego na pewno zadowoli osoby usiłujące stracić kilka kilogramów. Mało tego! Brokuły posiadają sulforafan – antyoksydant, który zapobiega mutacją powodującym raka! Dla każdego coś dobrego!
Ale do rzeczy! Oto przepis na około 4 porcje:

2 średnie brokuły – należy je umyć i podzielić na mniejsze kawałki

3 marchewki – ja swoje pokroiła w talarki

10 pieczarek

łyżka posiekanej pietruszki

4 ząbki czosnku

6 trójkącików serka topionego – u mnie śmietankowy ale polecam też wszelkie ziołowe albo serowe

1 średnia czerwona cebula

3 łyżki śmietany – u mnie half fat

sól, pieprz, papryka słodka, chilli do smaku, oliwa do smażenia

Opcjonalnie – 50g sera pleśniowego u mnie bleu

IMG_20160306_000544

Sposób przygotowania:

Całość wykonujemy metodą stir fry, zaczynając od składników które chcemy mieć mocniej ugotowane – usmażone.

Na głębokiej patelni mocno podgrzewamy około 1 1/2 łyżki oliwy z oliwek następnie wrzucamy na nią marchew. Po około minucie należy dodać cebule i czosnek i zmniejszyć ogień na średni. Po upływie kolejnej minuty na patelnie dorzucamy pieczarki. Kiedy widzimy, że nasze grzyby lekko się zarumieniły dodajemy brokuły. Nasz brokuł dochodzi na patelni więc mamy czas na odpakowanie serków z folii lub przemycie misek i deski. Po około 3 minutach dodajemy trochę wody i nasze serki, całość mieszamy tak aby serki się rozpuściły. Dodajemy nasze przyprawy oraz śmietanę, jeśli trzeba podlewamy jeszcze całość wodą. Sos który nam powstanie nie może być za gęsty ale też nie lejący się. I na tym w sumie można poprzestać bo potrawa już jest dobra ale ja nie byłabym sobą gdybym troszkę nie zgrzeszyła ulepszając całość serem. Nie jest to najzdrowsze posunięcie, ale kiedy chwilę się zastanowimy na taką ilość warzyw dodajemy zaledwie 50g sera – to niewiele. Ja wybrałam ser pleśniowy, jest to oczywiście kwestia gustu bo można dodać żółty, jednak uważam, że sery bleu świetnie się komponują z brokułami i nadają intensywny i ciekawy smak potrawie. Ponad to ser zagęści nam sos, więc jeśli dodaliśmy przez przypadek za dużo wody to mamy świetne rozwiązanie.

Moja wersja dania została przyprawiona łagodnie – w końcu nie jem tego sama a nie wszyscy się lubują w ostrych potrawach. Dlatego dodałam trochę jalapenio bezpośrednio na talerz😉 Smacznego!!!

 

Koktajl z pietruszki

Będąc na tegorocznym urlopie udało mi się odwiedzić starych znajomych i wspólnie coś upitrasić. No i właśnie na tej kameralnej imprezie Natalka uświadomiła mnie czym jest urządzenie o nazwie Thermomix – zachwalając tenże zielony koktajl. Niestety urządzenia na razie nie posiadam (jest strasznie drogie) za to uporu mi nie brak. Posiadając oryginalny przepis troszkę go przerobiłam, aby móc wykonać go bez owego sprzętu. A o to efekty:IMG_20160221_203656.jpg

A oto przepis na 2 porcje:

15 gałązek pietruszki (tylko liście)

400 ml wody

1 cytryna obrana ze skórki

70g cukru lub stewi

Wykonanie wymaga odrobiny „zachodu” ale uważam, że na prawdę warto! Do miski wrzucamy pietruszkę, cukier oraz cytrynę i miksujemy blenderem na gładką masę. Można dodać odrobinę wody po wstępnym zmieleniu produktów i spróbować ponownie rozdrobnić produkt. Na końcu wlewamy resztę wody. Gotowe!

Mi osobiście drobno zmielone listki unoszące się w wodzie nie przeszkadzają, ale jeśli stanowią one dla Was problem to można napój przecedzić przez sitko i w ten sposób pozbędziemy się „zanieczyszczeń”.

Oryginalny przepis oraz informacje o samym urządzeniu znajdziecie tutaj ;)

 

Sałatka z szynką

Witam Was ponownie. Po raz kolejny pragnę zaprezentować Wam sałatkę i mam nadzieję, że uda mi się przekonać chociaż kilka osób do wprowadzenia ich do diety na stałe.  Dzisiejsza mieszkanka jest uboga w tłuszcz, posiada go tylko 2 gramy!! Nie zawiera tłuszczy trans i nie podbija cholesterolu!! A w dodatku ma około 307 kalorii, więc powinna się sprawdzić nawet na ścisłej diecie. Ja swoją wykonałam na śniadanie, dlatego podałam ją z grzanką z chleba pełnoziarnistego. Ale do rzeczy!
20160222_113942-1

Składniki na jedną porcję:

30g rukoli

jeden średni pomidor

1/2 czerwonej papryki

3 małe ogórki kiszone (najlepiej swojskie)

30g oliwek (ja użyłam zielonych z papryczkami ale to rzecz gustu)

5 cieniutkich plasterków chudej wędliny ( u mnie szynka wieprzowa)

1 kromka pełnoziarnistego pieczywa

 

Dressing:

W małej misce przygotować

30g jogurtu naturalnego 0%

szczyptę soli, pieprzu i chilli

około jedną łyżkę natki pietruszki (tylko liście bez łodyg)

sok z 1/4 cytryny lub limonki

Całość utrzeć blenderem na gładki sos. Dressing można przechowywać w lodówce przez kilka dni.

 

Prosta sałatka z wędzonym kurczakiem

Sałatki wielu osobą kojarzą się z nudnym, zdrowym jedzeniem, często pozbawionym ciekawego smaku i różnorodności. Kiedyś też tak myślałam. A wcale tak nie jest! Mam nadzieję, że w kilku następnych postach zainspiruję Was do sałatkowych eksperymentów. Dzisiaj zaprezentuję Wam szybką i prosta sałatkę z wędzonym kurczakiem. Idealny pomysł na szybki lunch w pracy lub domu, w dodatku zdrowy i smaczny.
2016-02-21 13.39.58

Składniki na jedną porcję:

1/2 udka wędzonego kurczaka
garść rukoli (lub inna baza sałatkowa np: szpinak, sałata etc.)
około 7 pomidorków ( u mnie sugar drop tomatoes)
1/2 papryki żółtej

Dressing cytrusowy:

1 łyżka oliwy
1 łyżka soku z pomarańczy
1 łyżka soku z cytryny
szczypta soli i pieprzu do smaku
dressing można wzbogacić odrobiną chilli wedle uznania

Smacznego!